Tak... Stęskniłam się za tym blogiem. Obecnie prowadzę inny na onecie. Jego adres to: www.p-b-a.xa.pl jest z instrukcjami i dodatkami na blogi. Jak wiecie mój blog misi być super i niedługo mam zamiar zmienić tu lay;] Teraz napiszę co się działo bo całe święta minęły, a ja nic nie opisałam;( Jak wiecie w piątek 21.12 była wigilia w klasie, a później szliśmy do gim na jasełka. Było tak se, ale wytrzymałam. Nie było zbyt ciepło, a ja pierw ubrałam sukienkę i później się przebrałam w spodnie niestety to mnie przed niczym nie uchroniło. W sobotę 22.12 wstałam chora;( Rodzice pojechali do Środy i Wrześni by kupić jakieś prezenty i mi i rodzince. Na szczęście byli w domu moi dziadkowie bo się nie najlepiej czułam. Leżałam na kanapie i oglądałam telewizję, zawalona kilkoma kołdrami. Po południu gdy rodzice przyjechali zasnęłam, ale jak się obudziłam to miałam gorączkę i to dość wysoką bo 38,2. Później czułam się trochę lepiej. Następnego dnia czyli w niedzielę 23.12 leżałam w łóżku i tj. zdrowiałam ale także tego dnia miałam gorączkę 37,8. W Wigilię poszłam do lekarza. Okazało się że mam zapalenie górnych dróg oddechowych. Dostałam antybiotyki i do łóżka;( W kuchni zjedliśmy dość wcześnie(ok. 16) Wigilijny obiad. Ja czułam się źle siedząc czy stojąc, zjadłam niewiele i poszłam się położyć. Gdy wszyscy zjedli poszliśmy wypakowywać prezenty;] Dostałam: komórkę ( już wcześniej), taki fajny kuferek zamykany na szyfr;* dużo słodyczy, zestaw kosmetyków, fajną ozdobę - księżyc, pieniądze. Następnego dnia umyłam włosy rankiem, bo ok. 14.00 mieli przyjechać do nas goście. Siedziałam już tego dnia na kompie i dobrze się czułam. Myślałam, że antybiotyk działa. Gdy przyjechali goście otrzymałam następne prezenty ( bluzkę, słodkie i kasę) i tak do popołudnia byłam na kompie, bo nie chciałam nikogo zarazić. W drugi dzień świąt chyba czułam się najgorzej. Tak jakby nie wiedziałam co się dzieje, ale np. mogłam oglądać tv. Moim zdaniem antybiotyk tak na mnie działał, ale następne dni okazały się być coraz lepsze i już było mi lepiej z dnia na dzień. W sylwestra mieliśmy znajomych w domu i było naprawdę super (nigdy nie zapomnę tych fajerwerków). W Nowy Rok odsypiałam, oglądałam skoki narciarskie i pierwszy raz od początku choroby byłam w kościele. Po kościele pojechaliśmy do tych znajomych, u których byliśmy w Sylwka, po parę rzeczy (oni wracali na pieszo, a padał śnieg). Byliśmy tam dość długo, wróciliśmy ok. 20.00. Następnego dnia poszłam do szkoły:/ Jak to przed wystawieniem ocen - w szkole jest teraz zamieszanie. Nauczyciele nie wiedzą, kiedy uczniowie mają wszystko zdawać czy poprawiać sprawdziany. Moim zdaniem mogli by myśleć o tym szybciej, ale to już moje mniemanie. Ja jedynie muszę poprawić spr. z j. niemieckiego z 4+ na 5 być dostać bardzo dobry na semestr. Tak to tylko z fizyki mam 4+ no i z imfy chyba będzie 6;] Moim zdaniem nie jest źle;D Wiem, że jest dość późno, ale jutro idę do szkoły na godz. 12.00, bo 3 klasy gim mają test próbny i my przychodzimy później. Lekcje kończą się o 14.50, szybko więc wrócę do domu i wracam do szkoły ok. 17.00 na dyskotekę;] Tego mi brakowało;D Wczoraj byłam z dziewczynami na próbie (nie napiszę jakiej, gdyż mojego bloga czytają i moi znajomi, a nie chcę żeby ktoś po za nami o tym wiedział). Myślę, że u was też jest ok;* Pozdrawiam;*